|
W związku z ogłoszeniem w prasie o amnestii dla wszystkich oddziałów leśnych komunikuję, że w najbliższych dniach zdajemy broń i resztę oddziałów rozpuszczam.
- W tej chwili stan broni w terenie Piotrkowskim wynosi: 10 RKM, 15 automatów.
- Radomszczańskim: 4 RKM, 8 automatów plus amunicja i granaty ludzi 20-tu.
- Powołując się na zapewnienie wolności bezpieczeństwa, proszę o zaopiekowanie się pozostałymi ludźmi. Podkreślam, że są ludzie ci z A. K. i B. Ch. niewielu z N. S. Z. Proszę nie mieć pretensji do społeczeństwa, które dziś nie wie kogo się bać tylko pod terrorem musiało udzielać nam wyżywienia i kwater. Właściwie cała okolica wie, że w terenie jest ktoś mam wrażenie, że nawet milicja coś węszy, wszyscy milczą jednak w obawie o głowy. Z oddziałem w tutejszym terenie jestem od 9. 6. b. r. przeprowadziłem jedną tylko finansową akcję na Wolę Krzysztoporską, zabierając 135 kg drożdży i 140 tysięcy złotych, następnie sprzątnąłem jednego łobuza przedwojenny obecny złodziej, a za czasów niemieckich morderca, między innymi wymordował całą rodzinę Rakoczych. Korzystając z okazji chcę wspomnieć coś o sobie: chcę odpowiedzieć na zarzucane mi oszczerstwa a więc:
- przede wszystkim nie jestem obszarnikiem i arystokratą a synem małorolnego chłopa. Nie rozstrzelałem ani jednego uczciwego człowieka, narodowcem nigdy nie byłem a że znalazłem się w tych szeregach to dlatego, że pierwsi podeszli do mnie i tu złożyłem przysięgę tak samo, byłbym w innej Polskiej organizacji, gdybym trafił na nią.
- Rozstrzelałem tylko 7 osób – konfidenci na rzecz niemiec i 5-ciu za rabunki, w tym dwóch z mojego oddziału – musi się to pokrywać z zeznań ludzi mojego oddziału, którzy odpowiadali już przed władzami (Częstochowa, Włoszczowa).
- Współpraca z niemcami – o ironio mnie posądzać o podobne rzeczy, którego rok męczyli i zamordowali mi brata w Oświęcimiu, mnie tłuczono i katowano przez miesiąc w gestapo w Częstochowie, byłem wieziony do Oświęcimia w dniu 22 sierpnia 43 r. i wyszedłem z transportu z własnej inicjatywy i własnych siłach, współdziałając z komunistą Krysiak Częstochowa Kiedrzyn, gołymi rękoma wymordowaliśmy gestapowców i uwolniliśmy cały wagon 20 ludzi.
- Przytaczam szczegóły dlatego, aby Panowie mogli sprawdzić ponieważ i tu podła propaganda głosiła, że niemcy mnie zwolnili w 1944 r. Aresztowano za mnie siostrę i mordowano przez szereg miesięcy. Bracia wyrzuceni z własnych osiedli – tułali się z drobnymi dziećmi, żyjąc w nędzy, tym wszystkim dobili mi matkę i moją bratową – i mnie posądzacie o sentyment dla nich? Zresztą proszę dowody! Proszę Panów jeśli mi dacie dowód na jeden z zarzutów a to – że:
- 1. rozstrzelałem ja jednego uczciwego człowieka.
- 2. że niemcy wręczyli mi jedną sztukę jakiejkolwiek.
- 3. że zdenuncjowałem jedno choć nazwisko do niemców.
Jeśli mi dacie takich świadków – ja daję Wam panowie uroczyste żołnierskie słowo honoru, którego mundur ani sumienie Polskie nie zostało nigdy splamione żadnym haniebnym czynem wobec Ojczyzny i Narodu daję więc słowo, że zarządzam wtedy publiczne powieszenie mnie. Ja natomiast udowodnię panom kilkadziesiąt walk z niemcami – mogę postawić setki świadków: np. las Czarna Rózga (Koneckie) wrzesień 43 r. 3-ch zabitych i 5-ciu rannych niemców. Bogumiłek (Włoszczowa), gdzie ja straciłem 2-ch zabitych i 4-ch rannych. Antonielów (Włoszczowa) 7 czerwca 44 r. , gdzie sam byłem ranny. Czarnocin (Jędrzejowskie) 22 lipca 44 r. kilkunastu zabitych i rannych niemców – zdobyłem artylerię i dużo broni maszynowej – do niewoli wpadł mi ranny główny d-ca SS, mjr. Owszem zwolniłem go, ale nie z sentymentu, ale żeby ratować okolice, ponieważ zobowiązał się słowem i na piśmie, że nie będzie represji i faktycznie jej nie było.
Z aresztu wtedy w Czarnocinie zwolniłem 18 więźniów politycznych B. Ch. i nie był to przypadek, bo ludność i organizacja B. Ch. błagała. A głośna walka pod Olesznem (Włoszczowa) 27. 7. 44 r., o której każde dziecko wie i mówi, gdy wyrżnąłem w pień SS 18-tu, a ja straciłem 4-ch zabitych i 6-ciu rannych – czy to też nazywa się romantyczny kontakt.
A Caców, a dwie walki pod Kurzelowem, a zasadzki na szosach, pod Maniowem było już cmentarzysko rozbitych przeze mnie w sierpniu 44 r. itd. To są wszystko fakty, na które mam setki świadków – tego nikt mi nie wydrze. Sami Panowie każecie sprawdzić. Fama – fama – cokolwiek kto zrobił, wszystko Żbik. Propagandą nie sprawdzonymi argumentami wyrządzacie mi Panowie krzywdę wielką moralną – proszę o rehabilitację. Broń Boże – broń zdaję czekam na sprawdzenie faktów i kiedy będziecie Panowie już je mieli proszę o ogłoszenie w prasie i plakatach.
|