Pokaz roboczej kopii filmu reż. J. Zalewskiego "Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać" w Lublinie
Czas: 29.02.2012, godz 17:00
Miejsce: Collegium Maius Akademii Medycznej w Lublinie, ul. Jaczewskiego 4
Organizatorzy: Zrzeszenie "Wolność i Niezawisłość", Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, SKOK Stefczyka.
Pokaz odbywa się pod patronatem Przewodniczącego Radu Miasta Lublin Piotra Kowalczyka. Pokaz jest częścią akcji "Ratujmy Roja", która ma doprowadzić do zakończenia produkcji filmu. Po pokazie i spotkaniu z twórcami będzie można przekazać darowiznę na dokończenie filmu o "Roju".
Poniżej zamieszczamy oświadczenie reż. Jerzego Zalewskiego z dnia 6 lutego 2012r. w sprawie produkcji filmu o Mieczysławie Dziemieszkiewiczu ps. "Rój", żołnierzu NSZ i NZW.
Szanowni Państwo. Jestem reżyserem i producentem filmu „Historia Roja czyli w ziemi lepiej słychać”. Sytuacja zmusza mnie prosić Państwa – internautów i czytelników gazet, a zwłaszcza tych z Was, którym na sercu leży wolność wypowiedzi – o pomoc w dokończeniu mojego filmu.
Film ten powstaje wyłącznie dlatego, że przez chwilę zaistniała w Polsce IV RP, a jest zagrożony, ponieważ trwała zbyt krótko. Jednak po 10 kwietnia 2010 roku, w wyniku dramatycznej rozbieżności między oficjalną fasadą a sumieniem Polaków, powstał drugi obieg kultury i determinacja w obronie tożsamości narodowej. Wierzę, że ta determinacja zmobilizuje Państwa do wzięcia udziału w powstaniu filmu „Historia Roja” o Mieczysławie Dziemieszkiewiczu, żołnierzu Narodowych Sił Zbrojnych i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, odznaczonym pośmiertnie w 2007 roku Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski przez śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który projekt filmu obdarzył jednym ze swoich ostatnich patronatów.
Graffiti o żołnierzach wyklętych z NSZ znajduje się na jednej z betonowych płyt, która jest częścią placu zabaw na jednym z osiedli w Warszawie.
Płyta jest tuż przy wejściu na plac zabaw. Graffiti pojawiły się w zeszłym roku. Na osiedlu jest kilka takich płyt, wszystkie zostały pomalowane z obydwu stron. Przeważają oryginalne motywy Legii. Ten jeden jest treści historycznej. Autorem rysunku jest Warsaw FanaticS (WFS) - grupa kibiców Legii Warszawa, którzy za pomocą graffiti sławią swój klub, upamiętniają ważne wydarzenia historyczne oraz malują graffiti skierowane dla najmłodszych dzieci.
Stowarzyszenie Twórców dla Rzeczypospolitej organizuje już trzeci panel z cyklu "Jakie elity dla Rzeczypospolitej?"
Tym razem sesja dotyczy tematu "Żołnierze Wyklęci - wojna domowa czy powstanie narodowe?". Moderatorem spotkania jest prof. Jan Żaryn. Panel odbędzie się w najbliższą sobotę tj. 17.12.2011r. o godz. 11.00 w Hybrydach przy ul. Złotej 9 w Warszawie.
Paneliści: Tadeusz Płużański jr, Piotr Semka, Bronisław Wildstein, Wiesław J. Wysocki, Jerzy Zaleski, Piotr Zaremba, Leszek Żebrowski.
Goście specjalni: Anita Borodzicz-Smolińska, Adam Broński, Marek Dziemieszkiewicz, Marek Franczak, Andrzej Filipkowski, Jadwiga Obrębalska, Stanisław Olesiak, Andrzej Ostromecki, Barbara Otwinowska, Zofia Pilecka-Optułowicz, Witalis Skorupka, Jerzy Skorupiński, Anna Teske.
Miasto Radomsko i Stowarzyszenie Miejski Teatr Źródło zachęcają do uczczenia Narodowego Święta Niepodległości poprzez spektakl "Do winy się nie poczuwam..."
Miasto Radomsko i Stowarzyszenie Mmiejski Teatr Źródło, działający w OSP Kinema w Radomsku, zachęcają do uczczenia 93 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości poprzez jedyny spektakl historyczny poświęcony tej tematyce, który zdobył referencje Łódzkiego i Katowickiego Oddziału IPN pt. „Do winy się nie poczuwam…” - dramat w VII aktach o Konspiracyjnym Wojsku Polskim - od momentu zawiązania po proces dowództwa KWP w Łodzi.
Termin: 11.11.2011 r. godzina 16.00 w OSP Kinema w Radomsku.
WSTĘP WOLNY!
Historyczne miejsce – historyczny spektakl. Zgłębiaj z nami najnowszą historię naszego miasta!
W KWP znalazło się wielu żołnierzy z NSZ. Szef wywiadu w II Komendzie KWP był podczas okupacji niemieckiej oficerem NSZ z Komendy Okręgu NSZ Częstochowa.
Już w najbliższy piątek, 16 września, w Gdyni rusza trzecia edycja Ogólnopolskiego Festiwalu Filmowego „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci”. W rywalizacji o główną nagrodę Festiwalu - „Złoty Opornik 2011” - zmierzy się aż 20 filmów, w zdecydowanej większości nieznanych szerszej widowni.
Ideą Festiwalu jest ukazanie, poprzez język filmu, dwóch najbardziej dramatycznych okresów w powojennhttp://nsz.com.pl/administrator/index.php?option=com_content§ionid=1&task=edit&cid[]=574ej historii Polski – walk zbrojnego antykomunistycznego podziemia oraz ostatecznej, choć bezkrwawej rozprawy z komunistycznym reżimem. Faktem jest, że po upływie 22 lat od upadku w Polsce komunizmu, w III RP nadal niewielu wie o tych wydarzeniach oraz o tych, którzy nie godzili się na rzeczywistość lat 1944 -1989. Festiwal ma za cel przywracać pamięć o wszystkich, którzy płacili najwyższą cenę za stawianie oporu totalitarnej władzy w czasach PRL-u.
Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych jest Partnerem III Ogólnopolskiego Festiwali Filmowego "Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci" Gdynia 2011. Pokazom filmowym w ramach Festiwalu towarzyszą: wystawy, koncerty, spektakle oraz dyskusje panelowe. Twórcy filmowi konfrontowani są z historykami, publicystami i świadkami opowiadanych wydarzeń.
O zbrodni sprzed lat, którą wciąż spowija tajemnica, o filmie, który ma szansę nie powtórzyć losu "Historii Roja" - wywiad z Sebastianem Reńcą, pisarzem, historykiem, publicystą, autorem powieści o żołnierzach wyklętych "Z cienia" rozmawia Marta Brzezińska.
Marta Brzezińska: W jednym z wywiadów przyznał Pan, że jako początkujący dziennikarz zaczął pisać o żołnierzach z oddziału "Bartka", bo zainspirował Pana fakt, że śmierć ponad 170 osób pozostaje wciąż zagadką. W pierwszej dekadzie września mija 65 lat od tej straszliwej zbrodni. Wciąż pozostaje niewyjaśniona. Dlaczego tak się dzieje?
Sebastian Reńca: Wciąż nie znamy szczegółów tego mordu, a co więcej - nie wiemy nawet, gdzie ci żołnierze zostali pochowani. To efekt doskonałego zakamuflowania sprawy przez komunistyczny reżim. Nie ma ciał, a więc nie było zbrodni. Plan rozpracowania oddziału "Bartka" tworzył Henryk Wendrowski „Lawina”, człowiek niezwykle inteligentny. W czasie okupacji walczył w Armii Krajowej, przed wojną studiował psychologię, malarstwo. Jego gra operacyjna doprowadziła do tego, że tak naprawdę nie wiemy, kto był odpowiedzialny za zbrodnię. Historycy oczywiście domyślają się, że to Wendrowski, choć on sam, zeznając na początku lat '90 nie przyznał się do tego. Twierdził, że nie wiedział nic o zamordowaniu żołnierzy NSZ.
Film Jerzego Zalewskiego "Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać" ciągle nie może doczekać się zakończenia produkcji. Miał wejść na ekrany kin już na jesieni tego roku, ale od 7 miesięcy sprawa nie posunęła się naprzód.
Opóźnienie w finalizacji produkcji wywołało zaniepokojenie środowisk twórczych i naukowych, które 22 czerwca wystosowały list otwarty do Prezesa Telewizji Polskiej S.A. Juliusza Brauna (treść listu poniżej), z apelem o przyczynienie się do sfinalizowania produkcji. O sprawie napisała także Rzeczpospolita: "Kiedy film o Roju - pytają prezesa TVP artyści."
Film opowiada historię Mieczysława Dziemieszkiewicza ps. "Rój" - żołnierza Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, walczącego z okupantem sowieckim do 1951 roku.
– „Rój” był długo dla aparatu bezpieczeństwa nieuchwytny. Stąd pyta kumpla z oddziału: „czy my jesteśmy nieśmiertelni? Bo jeśli tak, to Polska będzie żyła. A jeśli nie, to Polski nie będzie” – o żołnierzach wyklętych z Jerzym Zalewskim, reżyserem filmu „Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać”, rozmawia Krzysztof Świątek.
– Dlaczego przez 21 lat III RP nie chciała mówić o żołnierzach partyzantki antykomunistycznej?
– W ogóle mało mówiło się o Polsce. Grzechem pierworodnym PRL było wymordowanie w latach 1946–51 polskich patriotów, w tym żołnierzy nazywanych teraz wyklętymi. Nastąpiły dwa mordy. Najpierw wymordowano tych ludzi, a potem wykasowano pamięć o nich. „Okrągły stół” i nasze dojście do wolności odbyło się niestety kosztem podstawowych racji tego narodu i elementarnej sprawiedliwości, która winna wyznaczyć hierarchię nowego państwa. Tego zaniechano i dziś brniemy w jakąś uliczkę, która jest coraz ciemniejsza.
III RP nie miała ochoty odcinać się od PRL-u, ponieważ ci, którzy byli mordercami, katami, aparatczykami systemu, chcieli miękko przejść w świat, w którym można dalej używać swojej władzy.