2010.12.10 - Protest NSZ, WiN i "Zaporczyków" przeciw niegodnej publikacji PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 20
SłabyŚwietny 
Związek Żołnierzy NSZ

W dniu 10 grudnia 2010 r. Okręg Lubelski Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość oraz Środowisko AK-WiN „Zaporczyków” podpisało wspólny protest wobec publikacji Kazimierza Pawełka pt. „Partyzanci wystąp!”, zamieszczonej na łamach „Polska - Kurier Lubelski” w dniu 6 grudnia 2010 r.

Treść pisma zamieszczamy poniżej.


 

Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”

ul. Lubomelska 1-3

20-074 Lublin

Środowisko Żołnierzy

AK i WiN „Zaporczyków”

ul. Lubomelska 1-3

20-074 Lublin

Związek Żołnierzy

Narodowych Sił Zbrojnych

Okręg Lubelski

Al. Jana Pawła II 11

20-570 Lublin

Lublin, dnia 10 grudnia 2010 r.

Pan
Dariusz Kołacz

Redaktor Naczelny

„Polska - Kurier Lubelski”

ul .Krakowskie Przedmieście 10,

20-002 Lublin

Pani

Dorota Stanek

Prezes Wydawnictwo

Polskapresse sp. z o.o

ul. Domaniewska 41, budynek SATURN
02-672 Warszawa


PROTEST


wobec publikacji Kazimierza Pawełka pt „Partyzanci wystąp!”, zamieszczonej na łamach „Polska - Kurier Lubelski” w dniu 6 grudnia 2010 r.


Stowarzyszenia zrzeszające kombatantów i spadkobierców tradycji Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, Narodowych Sił Zbrojnych, a także środowiska AK–WiN „Zaporczyków” z Lublina stanowczo protestują wobec treści i przekazu felietonu, jaki ukazał się na łamach „Polska - Kurier Lubelski” w dniu 6 grudnia 2010 r. pt. „Partyzanci wystąp!”. Autor działacz partii postkomunistycznej (SLD) Kazimierz Pawełek wykazał się brakiem elementarnej wiedzy historycznej dotyczącej okresu II wojny światowej a następnie okresu sowietyzacji Polski, dokonanej przez aparatczyków PPR i ich moskiewskich mocodawców.

 

Pan Pawełek napisał między innymi: „Co dziwne, zaczęto gloryfikować Narodowe Siły Zbrojne, WiN i inne organizacje mniej liczne i często o mocno kontrowersyjnej przeszłości”. Dla Nas bardzo niepokojące jest to, co pan Pawełek miał na myśli pisząc o „kontrowersyjnej przeszłości”? Być może nadal wykazuje się wiedzą, jaką nabył podczas ciemnej nocy komunistycznego zniewolenia, w której to historię przedstawiano pod dyktando wytycznych cenzury i biura politycznego PZPR. Po egzekucji polskich oficerów, w 1943 r. ukazała się stalinowska dyrektywa, która zalecała: „Gdy obstrukcjoniści staną się zbyt irytujący, nazwijcie ich faszystami, nazistami albo antysemitami. Skojarzenie to, wystarczająco często powtarzane, stanie się faktem w opinii publicznej”, stała się ona powszechnie obowiązującą wykładnią wizji historii w okresie tzw. Polski Ludowej, którą po 1989 r. kontynuowali postkomuniści oraz przedstawiciele środowisk intelektualnych wywodzących się z trockistowskiej i libertariańskiej opozycji.


Pragniemy nadmienić, iż Narodowe Siły Zbrojne, które powstały we wrześniu 1942 r. z połączenia Związku Jaszczurczego, Narodowo-Ludowej Organizacji Wojskowej oraz części oddziałów Narodowej Organizacji Wojskowej, które nie dokonały scalenia z Armią Krajową, osiągnęły w kwietniu 1944 r. liczbę ponad 90 tysięcy oficerów i żołnierzy. Wielu żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych swoją ofiarną służbę ojczyźnie podczas niemieckiej okupacji a następnie w okresie sowieckiego zniewoleniu przepłaciło życiem. Inni, którzy przeżyli byli przez lata męczeni, prześladowani oraz inwigilowani przez uzurpatorskie władze komunistyczne i zależnych od nich bezpieczniaków. Narodowcy jako pierwsi głosili postulat powrotu do macierzy ziem leżących nad Odrą i Nysą Łużycką, powrotu do Polski: Opola, Wrocławia i Szczecina. W związku ze swoim programem politycznych byli szczególnie tępieni przez hitlerowskich najeźdźców: mordowani byli w hitlerowskich obozach koncentracyjnych, aresztach gestapo, byli ścinani mieczem w berlińskich więzieniach, ginęli podczas bezpośrednich walk ze znacznie silniejszymi oddziałami niemieckiego aparatu terroru.

 

Podobny los spotykał narodowców, którzy dostali się do sowieckiej niewoli. Należy także dodać, iż wielu narodowców-żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych narażając życie wykazało się chrześcijańskim miłosierdziem niosąc pomoc prześladowanym Żydom. Za tę działalność niektórzy z nich zostali uhonorowani przyznanym przez Instytut Yad Vashem medalemSprawiedliwy wśród Narodów Świata” – taki honor spotkał m.in. Edwarda Kemnitza. W najnowszej historiografii można odnaleźć wiele innych opisanych świadectw pomocy ludności żydowskiej ze strony żołnierzy NSZ (np. zob. Sebastian Bojemski, Z więzień, „Glaukopis” 2003, nr 1).

 

Z przesłania felietonu pana Pawełka wynika jego niepokój także dotyczący przewracania pamięci o Żołnierzach Zrzeszeniach „Wolność i Niezawisłość”, gdyż nie mogli się wylegitymować walką z hitlerowcami. Nie mogli, ponieważ WiN jako cywilno-wojskową organizacja antykomunistyczna został założony 2 września 1945 w Warszawie. Jej trzon stanowiły pozostałości rozwiązanej w 1945 Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj, bezpośredniej kontynuatorki Armii Krajowej. WiN przejął jej strukturę organizacyjną, kadry, majątek a także częściowo oddziały leśne. Dowódcy obszarów AK i DSZ zostali prezesami obszarów WiN. Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość” domagało się, by Armia Czerwona i NKWD opuściły obszar Polski. Organizacja odrzucała kształt granicy wschodniej ustalony w Jałcie. Organizacja sprzeciwiała się także prześladowaniom politycznym i czynionej przez wojska sowieckie dewastacji kraju. Członkowie WiN chcieli stworzyć wspólną armię i uniezależnić się politycznie od Związku Sowieckiego.

 

Pan Pawełek widzi kontrowersje wokół NSZ, WiN i jak to określił „organizacji mniej licznych” a nie widzi tych kontrowersji wokół powstałych z umocowania Związku Sowieckiego i samego Stalina Polskiej Partii Robotniczej i ich zbrojnego ramienia Gwardii Ludowej a następnie Armii Ludowej i sił komunistycznej bezpieki. Jak dowodzą wyniki badań – między innymi dra Piotra Gontarczyka – komunistom niezwykle zależało na budzeniu w społeczeństwie polskim rewolucyjnych nastrojów. Działalność Gwardii Ludowej przyniosła katastrofalne skutki, bowiem w odwecie za niegroźne akcje dywersyjne grup komunistycznych Niemcy dokonywali brutalnych represji wobec okolicznej ludności cywilnej. Jako przykład można podać bandę rabunkową z powiatu kraśnickiego, która za swoją przestępczą wobec ludności cywilnej działalność została w sierpniu 1943 r. zlikwidowana przez jeden z oddziałów NSZ w Borowie. Opisujący te wydarzenia Pan Rafał Drabik – młody lubelski historyk – tak scharakteryzował panującą w Gwardii Ludowej politykę kadrowąBandy te w wielu przypadkach uznawały za słuszne podporządkowanie się lokalnemu dowództwu GL, chcąc używając szyldu organizacyjnego jako alibi do swojego przestępczego procederu. GL chętnie brała pod opiekę różnego rodzaju grupy zbrojne działające w lasach. Komunistom zależało na tym, aby wykazać się jak największą liczbą oddziałów partyzanckich. Dowództwo GL, zgodnie z wytycznymi NKWD, nie widziało potrzeby ukierunkowania podległych sobie grup na walk z Niemcami. Działania tych band były na rękę przywódcom PPR i GL, szczególnie gdy ofiarami napadów były wsie o nastawieniu niepodległościowym. (…) Kiedy jednak oddziały AK bądź NSZ likwidowały te bandyckie grupy, komuniści głośno krzyczeli o »bratobójczych mordach«. W ten sposób komuniści pozbywając się kłopotliwych »partyzantów«, zyskiwali »bohaterów« poległych w walce »o wolność ludu«” (Wydarzenia pod Borowem, „Glaukopis” nr 1/2003, s. 116).

 

Najwidoczniej dla pana Pawełka wojna skończyła się wraz z przyjściem na ziemie polskie Armii Czerwonej i NKWD. Nawet pisząc z taką atencją o Batalionach Chłopskich felietonista „Kuriera Lubelskiego" słowem nie wspomina, że tysiące źołnierzy BCh było zamordowanych i prześladowanych w tzw. „Polsce Ludowej”, która była dla nich katem. Można tutaj podać przykład żołnierza Batalionów Chłopskich Stanisława Sokołowskiego z Niemienic (Okręg Krasnostawski), który został zamordowany przez oddział NKWD-UB w dniu 24 listopada 1945 roku.

 

Pragniemy przypomnieć, że ofiary wśród żołnierzy polskiego podziemia nie dzieliły się na tych z dużych ugrupowań i tych mniejszych. Dla tych wszystkich, którzy oddali swoje życie za Ojczyznę, zarówno tych z AK, BCh, NSZ, ważne było, że robili to dla Wolnej Polski. Dlatego tak istotna jest pamięć o wszystkich ofiarach II wojny światowej. Także tych „małych” wywodzących się m.in. z „Muszkieterów”, Konfederacji Narodu, Organizacji Wojskowej „Wilki”, czy „Związku Jaszczurczego”.

 

W jednym, jednak, zgadzamy się w zupełności z red. Pawełkiem. My również cieszymy się z kolejnej części „Słownika biograficznego żołnierzy Batalionów Chłopskich”. Mamy także nadzieję na kolejne jego części. I to bynajmniej nie z tego powodu, że zdecydowana większość członków NSZ czy WiN pochodziła ze wsi. Uważamy, że żołnierze BCh, ich trud i walka o Wolną Polskę na to zasługują.

 

Wyrażamy nadzieje, iż w przyszłości na łamach państwa dziennika nie będzie miejsca dla felietonów, w których występują niedomówienia budzące fermenty i niepokoje wśród tych, którzy w imię wolności Ojczyzny przelewali krew i gotowi byli oddać to, co najcenniejsze – własne życie. Tych, którzy przez blisko półwieku byli prześladowani przez kolejnych okupantów – komunistów.

 

 

W imieniu

Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”

Wiceprezes Zarządu Głównego Zrzeszenia

Wolność i Niezawisłość w Lublinie

Sekretarz Generalny

/-/ Zbigniew Młyniec

W imieniu

Środowiska Żołnierzy

AK i WiN „Zaporczycy”

Prezes

Środowiska Żołnierzy AK i Win

„Zaporczyków

/-/ Adam Broński

 

W imieniu

Związku Żołnierzy

Narodowych Sił Zbrojnych

Prezes Okręgu Lubelskiego ZŻ NSZ

/-/ Rafał Dobrowolski