25 czerwca 2006 r. w Sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej w Kałkowie odbyło się kolejne uroczyste spotkanie żołnierzy NSZ. Mszę św. poprzedziło procesjonalne wprowadzenie sztandarów do kościoła. Na zakończenie mszy zabrał głos prezes Związku, który podziękował w ciepłych słowach ks. kanonikowi Janowi Stępniowi i księżom koncelebransom za wspólną modlitwę. Podziękował również pocztom sztandarowym, gościom, wspólnocie parafialnej i żołnierzom - kombatantom NSZ - za tak liczny udział. W kaplicy NSZ odmówiono modlitwy za poległych i zmarłych żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych oraz w intencji Ojczyzny.

(as)



Mowa prezesa Związku Bohdana Szuckiego

Szanowni, drodzy uczestnicy świętego spotkania, które tak pięknie nazwał ksiądz prałat Czesław Wala - Modlitewna Warta Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.


16 czerwca 1996 roku w tym Sanktuarium została poświęcona Kaplica Pamięci Narodowych Sił Zbrojnych.

Dziś po dziesięciu latach, jak co roku, stawiliśmy się przed wizerunkiem Matki Boskiej Bolesnej Królowej Polski, by złożyć Jej hołd i z serca płynące podziękowania za opiekę nad Kościołem Świętym i Ojczyzną. Przybyliśmy, aby prosić o dalszą opiekę nad nami i orędowanie u Boga za dusze tych, którzy poprzedzili nas w drodze do wieczności.

Drogi Księże Prałacie. W imieniu Związku żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych mam zaszczyt złożyć wyrazy naszej wdzięczności za to, że jesteś z nami, za Twoją pracę i postawę, za trud życia, które poświęciłeś Bogu, ludziom, narodowi. Niech Bóg ma Ciebie w Swojej opiece.

Dziękuję z całego serca tym wszystkim, którzy modlili się z nami: przewielebnym kapłanom celebransom, tak oddanym pracownikom Sanktuarium, panu organiście i chórowi, pielgrzymom, wspólnocie parafialnej, wszystkim organizatorom naszego spotkania, a szczególnie członkom Okręgu Świętokrzyskiego, pocztom sztandarowym i Wam drodzy Koledzy żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych. Dziękuję naszym przyjaciołom i sympatykom, za udział i wspólną modlitwę.

Szczególnie dziękuję przedstawicielom młodego pokolenia, które przejmuje i będzie przejmowało odpowiedzialność za losy narodu i naszej ojczyzny.

W tym roku obchodzimy liczne ważne rocznice:

  • Ślubów Królewskich Jana Kazimierza, złożonych w Katedrze Lwowskiej l kwietnia 1656 roku;
  • 50. rocznicę Jasnogórskich Ślubów Narodu ogłoszonych 26 sierpnia 1956 roku na Jasnej Górze;
  • 60. rocznicę Aktu Ofiarowania Niepokalanemu Sercu Maryi, dokonanego przez Episkopat na Jasnej Górze 8 września 1946 roku;
  • 40. rocznicę Milenijnego Aktu Oddania Narodu w Niewolę Maryi ( 3 maja 1966 roku).

I nasz mały jubileusz - 10 lecie pielgrzymowania żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych do Sanktuarium Matki Boskiej Świętokrzyskiej.

W 1999 roku 7 czerwca w Licheniu, przed wizerunkiem Matki Bożej, który jest również czczony w Sanktuarium w Kałkowie, modlił się Jan Paweł II. Wypowiedział wtedy słowa, które każdy pielgrzym nawiedzający sanktuaria Maryjne powinien znać - "(...) każde sanktuarium jest bowiem w jakimś sensie domem Elżbiety, który nawiedza Matka Syna Bożego, ażeby być blisko swego umiłowanego ludu".

Wizerunki, ikony, które czcimy w sanktuariach przyjmują postać symbolu: "(...) łączą nie tylko Boga i człowieka, ducha i materię, zaświaty i świat, lecz także ludzi między sobą". Jest to myśl z książki Czesława Ryszki pt. "Blizny".

Łączą ludzi między sobą. Jest to synteza sensu istnienia społeczeństw, narodów. Sens wypływający z Bożego Nakazu - "obyście byli jedno".

Od początku chrześcijaństwa na naszej ziemi, modlimy się za ojczyznę. Poza modlitwą, czego Ojczyzna od nas żąda? Na pewno żąda pamięci, by o niej nie zapominać. Nie można zapominać jej bohaterów ani świętych, ani uczonych, ani zwykłych prostych jej członków, ani kościoła, ani cerkwi, ani Piłsudskiego, ani Dmowskiego, ani Stefana Kardynała Wyszyńskiego, ani żołnierzy i partyzantów. Ale również "Ojczyzna żąda, by nie zapominać zdrajców. To też są dzieci Ojczyzny. Nie można zapomnieć Targowicy, która współpracowała z Moskalami, ani współpracowników NKWD. Dlaczego? Bo oni dają lekcje, czego się wystrzegać, jak być nie powinno. Oni ostrzegają, że brama do zdrady jest otwarta. Nasz ojczysty dom to też krzyże cmentarne i ziemia, która jest święta, bo kryje ciała bohaterów, ojców i matek, świętych i męczenników". Ojczyzna żąda wierności korzeniami tkwiącymi w historii. W Służbie ojczyzny nie ma emerytury, bo w miłości do ojca, matki, do syna do wnuka - nie ma emerytury. Są to niektóre myśli zaczerpnięte z homilii księdza biskupa Kazimierza Ryczyna, ordynariusza kieleckiego, wygłoszonej w Kielcach 27 marca 2006 roku.

Te krótkie refleksje pragnę zakończyć wypowiedzią Prymasa Tysiąclecia - "Kocham ojczyznę więcej niż własne serce i wszystko, co czynię dla Kościoła, czynię dla Niej".

Ale wróćmy myślami jeszcze na chwilę do Lwowa. 350 lat temu król Jan Kazimierz, w katedrze lwowskiej, oddał Ojczyznę Matce Bożej w Opiekę. W akcie ślubowania narodu, pierwszy raz w historii zabrzmiały słowa "Maryjo Królowo Korony Polskiej", a w kościele Jezuitów odśpiewano Litanię Loretańską, do której legat papieski Piotr Vidoni dodał trzykrotne wezwanie: Regina Regni Poloniae ora pro nobis - Królowo Korony Polskiej módl się za nami.

Bohdan Szucki