"Z cienia" to powieść oparta na faktach. Główny bohater, żołnierz NSZ, po wojnie walczył przeciw komunistom w zgrupowaniu „Bartka”. Ocalał, bo nie wziął udziału w zaaranżowanym podstępnie wyjeździe na Zachód.

Około stu siedemdziesięciu kolegów z oddziału zostało wówczas zgładzonych. Do dziś nikt nie wie, gdzie leżą ci żołnierze, ani kim byli ich oprawcy. Książka jest przejmującym studium postaw ludzkich. Mówi o wierności i zdradzie. O przyjaźni i miłości. O ludziach z krwi i kości, którzy śmiali się i płakali, kochali i walczyli. Zwykłych Polakach, którzy w większości, starali się w tych tragicznych czasach, pozostać Ludźmi Przyzwoitymi.

Niewiele jest dobrych, nowych polskich powieści, które opowiadałyby o historii najnowszej. A jeśli wziąć pod uwagę powieści o żołnierzach wyklętych, to ten brak jest jeszcze bardziej dotkliwy. Dlatego dobrze, że pojawia się "Z cienia", kolejna powieść Sebastiana Reńcy. I to nie tylko dlatego, że dostarczy ona świetnej lektury na przynajmniej kilka wieczorów (a kto wie, czy nie na nieprzespaną noc), ale przede wszystkim dlatego, że jest to wielki hymn na cześć patriotyzmu i honoru. Hymn, jakiego w obecnym czasie szczególnie potrzebujemy.

Tomasz P. Terlikowski

Źródło: www.wydawnictwo.fronda.pl