Idea ustanowienia 1 marca Dniem Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" pojawiła się już ok. 2 lat temu. Związek Żołnierzy NSZ od początku brał udział w pracach nad jej urzeczywistnieniem.

Nie jest to więc dla nas zaskoczeniem, a jedynie konsekwencją wytężonej pracy i przekonania różnych środowisk do słuszności idei oddania w wolnej Polsce hołdu "Żołnierzom Wyklętym" - mówi portalowi Fronda.pl Przemysław Czyżewski z Zarządu Głównego ZŻ NSZ.

Media poinformowały wczoraj, że Sejm przyjął ustawę o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych". W myśl jej postanowień 1 marca będzie Narodowym Dniem Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" i świętem państwowym. Było to możliwe dzięki zaangażowaniu kilku organizacji kombatanckich, w tym Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.

- Liczymy, że Prezydent podpisze ustawę. Po 1989 roku, a zwłaszcza w ostatniej dekadzie zrobiono wiele dla przywrócenia pamięci o tych, dla których okupacja i wojna nie skończyły się w 1945 roku. Tytaniczna praca historyków, zwłaszcza historyków IPN, uzmysłowiły nam jak wielką daninę na ołtarzu walki o wolność i prawdę złożyli żołnierze drugiej konspiracji, których zwykliśmy dziś nazywać "Wyklętymi" - mówi Czyżewski.

Przeciwko przyjęciu ustawy zagłosowało 8 posłów, w tym 5 z Platformy Obywatelskiej.

- W tym wypadku każdy z posłów ponosi osobistą odpowiedzialność za swoje działania i decyzje. Pytanie o motywy takiej, a nie innej decyzji należy skierować do nich. Każdy daje świadectwo swoim działaniem - twierdzi przedstawiciel Związku Żołnierzy NSZ.

- Dziś podważenie heroizmu i ofiary "Żołnierzy Wyklętych" jest już chyba niemożliwe. Jeśli natomiast kilku posłów czy senatorów marginalnych stronnictw postkomunistycznych będzie protestowało, wcale nas to nie zdziwi. Choć przyzwoitość winna im nakazywać powstrzymanie się od zabierania głosu. Wszak to ich ideowi poprzednicy wydawali i wykonywali wyroki śmierci na dziesiątkach tysięcy polskich patriotów po 1944 roku - dodaje Przemysław Czyżewski.

 

not.AM

 

Źródło: fronda.pl