Ukazała się monografia kobiety-żołnierza NSZ o kobiecie żołnierzu NSZ: "Ja też będę żołnierzem - opowieść o Alinie Blaszyńskiej" autorstwa Zenobii Kitówny.

Publikacja ukazała się dzięki staraniom członków Okręgu Lubelskiego ZŻNSZ: Wojciech Rowiński, Karol Wołek i dr Rafał Drabik. Wstęp do wspomnień napisał Leszek Żebrowski. Publikacja została uzupełniona biogramami najważniejszych Bohaterów oraz archiwalnymi i współczesnymi zdjęciami; zawiera 76 stron. Większość nakładu zostanie przekazana nieodpłatnie do bibliotek publicznych i szkolnych w Lublinie i województwie lubelskim.

 

Wstęp

Niezmiernie mało jest takich wspomnień o kobietach-żołnierzach Narodowych Sił Zbrojnych. W „Polsce Ludowej” było to wyklęte podziemie, a żołnierze także tej formacji, walczącej o niepodległość Polski, stali się na kilkadziesiąt lat Żołnierzami Wyklętymi. Tu mamy do czynienia ze wzruszającą, ale też wstrząsającą opowieścią o młodej, zaledwie 23-letniej dziewczynie Alinie Blaszyńskiej, pełnej pasji życiowych i planów na przyszłość, która złożyła najwyższą ofiarę w służbie Ojczyźnie.

 

Podczas okupacji niemieckiej była łączniczką Armii Krajowej. Po rozwiązaniu tej organizacji ona – jak bardzo dużo innych osób z tej formacji – postanowiła kontynuować swą działalność pod nową okupacją, tym razem już sowiecką. Trafiła do NSZ. Stało się to podczas „wojny po wojnie”. Gdy inne narody Europy, ze względu na swe korzystne położenie uniknęły „bratniej pomocy” potężnej Armii Czerwonej. Europa środkowo-wschodnia została zniewolona i poddana okupacji nie tylko militarnej, ale też ideologicznej.

 

W opowieści o niej widzimy ówczesny świat i realia tak, jakby jej oczami. Świat, w którym nadal giną ludzie, Polacy są represjonowani na skutek choćby najmniejszych podejrzeń. Stacjonujące wojska sowieckie, w tym wszechwładne jednostki NKWD, panują w terenie. Istniejące i odtwarzane na nowo oddziały partyzanckie konspiracji poakowskiej i NSZ usiłują stawiać im opór na miarę swych możliwości.

 

Autorka opracowania Zenobia Kitówna dba o istotne szczegóły, umiejętnie wplatając informacje rodzinne, opowieści świadków historii, jak również dane z akt sądowych i innych, obudowując swą opowieść istotnymi szczegółami z niezwykłym pietyzmem. Nie ma tu wielkiej polityki – jest szara, ponura codzienność pierwszego roku okupacji sowieckiej na Lubelszczyźnie.

 

Alina Blaszyńska ps. „Kalina” została ciężko ranna podczas walki zgrupowania NSZ mjr. Mieczysława Pazderskiego z NKWD, UB i KBW pod Hutą w dniu 10 czerwca 1945 r. Mimo wysiłków lekarzy i personelu szpitala, rodziny, bliskich, nie udało się jej uratować. Została po niej tylko pamięć najbliższych i ta opowieść, wiernie odtwarzająca jej losy.

 

Wielką zaletą opracowania są załączone biogramy występujących w nim osób, zarówno pierwszoplanowych, jak i drugorzędnych. Rozszerza nam to znacznie wiedzę o epoce jak i o opisywanych wydarzeniach.

 

Leszek Żebrowski